|
ANIELE BOŻE STRÓŻU MÓJ TY ZAWSZE PRZY MNIE STÓJ......
poniedziałek, 18 stycznia 2010
I tak weszłam w 45 rok swojego życia. Siedzę sobie w pracy i tak się zastanawiam , czy dlatego , że my budujemy swój malutki domek jest w tym roku taka zima?. Już naprawde nie pamiętam , kiedy tak długo leżał śnieg , był mróz, . Kurcze , tak trudno jest nam wytrzymać w oczekiwaniu na postęp robót budowlanych. W sobotę pojechalismy z menem na działkę, musieliśmy pozdawać palety po bloczkach i suporexie, aż praca w rękach nam sie paliła. Ale co z tego ?, jak nasz salon zasypany śniegiem , i nic nie możemy na to poradzić.Zima uczy nas cierpliwości, a my tak bardzo chcielibyśmy rzucić sie w wir ciężkiej pracy. A tym sposobem snuliśmy sie całą niedzielę po mieszkaniu , gapiąc sie w tv, w którym tak naprawdę nic nie ma . Beznadzieja. Men przywiózł mnie dziś rano do pracy, drogi zaśnieżone, i pruszy śnieg, jedno co dobre to to że zelżał troszke mróz , ale zapowiadali , że znowu ma przymrozić.
sobota, 16 stycznia 2010
Dziś kończę 44 lata. Co jeszcze można dodać ??. Obudziłam się i mam 44 lata. Życie tak szybko mija .
czwartek, 31 grudnia 2009
Miało być miło maluszek miał iść do do koleżanki, a do nas maiła przyjść teściowa , jego ciotka z mężem , miałam zadzwonić do moich rodziców napewno by odmówili ale wypadało zadzwonić . I CO ???????????? Mój men wrócił z pracy .... ledwie trzymając się na nogach. Czy trzeba coś dodać????, odwołałam wszystko i ryczę do księżyca.Zawiozłam małą , ale płacze i dzwoni do mnie ,
poniedziałek, 21 grudnia 2009
![]() ![]() Dziś Wigilia, dzień wspaniały, niech wesoły będzie cały. Już choinka w domu świeci, piękny prezent gdzieś tam leci. Jeszcze Święta, Nowy Rok, Sylwestrowej nocy moc. 2009 rok zawita, miłość w domu niech rozkwita. Niech się spełnią Twe marzenia - właśnie takie ślę życzenia. ![]()
piątek, 20 listopada 2009
Właśnie padło w radiu , fakty na 13. Jeszcze 3 godziny pracy i do domciu. Men uparł sie , że mam iść dziś do okulisty, niestety mój wzrok bardzo się pogorszył, kiedyś nosiłam minusy i do tego na jedno oko mam astygmatyzm , a teraz wydaje mi się , że potrzebuję plusy , bo nie mogę nic przeczytać, był dość długi okres gdy dobrze widziałam bez okularów , ale teraz mam problemy aby przeczytać gazetę, nie bardzo mi sie to uśmiecha, ale w wizion expres badają wzrok za darmo jak kupisz u nich oprawki, więc może się skuszę , naprawdę mam problemy z przeczytaniem mniejszego druku. Jest piękna słoneczna pogoda , wreszcie nie siąpi deszcz , nie ma też wiatru, i jak na 20 listopad jest dość ciepło. Niestety na mojej budowie nic się nie dzieje , piach nie przywieziony, fundamenty nie zasypane , dlkaczego ????, tak rozmyło moją drogę , że nie wjedzie żaden samochód, a tak mało zostało , aby zaczęły powstawać mury, tak mało. W sobotę musimy z menem jechać na działkę, bo nawet samochód, który przywiózł nam kostkę na dróżki wewnętrzne nie mógł wjechać i zwalił kostkę w połowie drogi, boję się aby komuś się nie spodobała moja kostka, więc taczka jakoś będziemy musieli to przetransportować na działkę. Po wizycie u endokrynologa dowiedziałam się , że moja tarczyca już wogóle nie pracuje, i tej pracy już nie podejmie , tak, że jestem skazana na dożywotnie branie tabletek, z pigułkami na nadciśnienie też raczej sie już nie pożegnam , , bo pomimo regularnego przyjmowania leku, ciśnienie mi zrosło do 165/110 i dołożyła mi jeszcze jakieś piguły na nadciśnienie, które wolno działają, . Pewnie meridia podniosła mi troszke ciśnienie, ale żeby aż tak ????. A przecież jak nie pozbędę się zbędnych kilogramów , to nie odciążę swojego serduszka, nie pozbędę się cholesterolu, którego mam dość dużo za dużo. Ponadto troszkę mnie zmartwiła , bo kazała mi zbadać cukier na czczo i 2 godziny po posiłku. We wtorek umówiłam się do lekarza rodzinnego , odrazy mu powiem skoro mają mi pobierać krew , aby zrobił mi wszystkie wyniki, będzie wiadomo czy od stycznia 2008 roku sie poprawiło , a może pogorszyło. Cholera jak szybko się człowiek starzeje, a tak nie dawno chciało sie mieć 20 lat , a dziś ????? za 56 dni 16 stycznia skończę 44 lata , jak ten czas leci. ![]()
środa, 18 listopada 2009
Znowu ją mam dopadła mnie , jak żyć gdy życ się nie chce????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????/
wtorek, 10 listopada 2009
Właściwie to muszę coś napisac bo szlak mnie trafi. Przed godzina dzwoniła do mnie ze szkoły pani pedagog, że moja najmłodszą (na marginesie uczennicę 1 klasy gimnazjum), chcą pobić jakieś dziewczyny z 2 klasy. Wystraszona pani pedagog prosiła aby ją odebrać dzisiaj ze szkoły, bo te dziewczyny skończyły już lekcje , i ona nie jest w stanie nic zrobic a jednak obawia sie aby nic się nie stało. Men odebrał ją podwiózł do domciu , ma wyprowadzić psy i zaraz do mnie przyjechać. Jak do niej zadzwoniłam płakała, żę ona ma już dosyć , cholera a ja nie mogę być teraz w domu , nie mam jak dojechać , bo samochód pod domem a ja mam kawał z pracy, pytałam czy coś gadała na te dziewczyny , mówi, że nie miała z nimi w-f i nawet ich nie zna.
Biegłam właśnie rano aby zostawić do wyceny okna , gdy nadeszłam na rozmowę mężczyzny z kobietą: - słuchaj przecież mogłaś cofnąć i podjechać do przodu , masz tu tyle miejsca. - no tak ale nie widziałam - odparła kobietka w średnim wieku, - Nie zachowuj sie jak ta baba co tu wczoraj parkowała , , jak ją poprosiłem aby cofnęła sie o kawałek to się zmieszczę , to wiesz co mi odpowiedziała? - nie no co ? - odparła - chętnie bym panu cofnęła ale ja mam Hondę . Nie słuchałam dalej , bo minęłam dyskutującą parę, ale pomyślałam sobie , jak ja chciała bym być czasem taką blondynką, Nie wiem , nie umiem , nie mam siły, a jak to się robi, a co to jest , itp., itd,. Ja tymczasem niestety umiem tyle rzecz i radze sobie z tyloma sytuacjami, nawet ostatnio mój men nie mógł nagwintować otworu w bramie i wściekły : - ja nie zrobię tego , spróbuj ty, tobie się uda ja nie mogę. Kurde przecież ja jestem kobietą, dlaczego to na mnie spadają wszystkie damskie i męskie zajęcia???? Czasami mi to imponuje gdy przyjeżdża pan i prosi oponę do ...... , pytam - no tak ale jaki rozmiar ? a pan na to ,- no taka normalna jak do tego .......... -No tak ale jeden pojazd ma oponę w takim rozmiarze a inny wyglądający tak samo ma w takim , a pan na to - No ale koła to chyba takie same . No i właściwie kto tu jest blondynką???? ![]()
poniedziałek, 09 listopada 2009
Poniedziałek przywitał nas deszczem i totalnym zachmurzeniem, i jak tu człowieku się cieszyć ? Men podwiózł mnie do pracy, zimno , chłodno do domu daleko. No ale w tym tygodniu pracujemy 2 dni , potem wolne w środę , potem w czwartek do pracy a w piątek idę z najmłodszą na chirurgię stomatologiczna , muszą jej podciąć strzemiączko przy górnej wardze , wrosło jej się aż między zęby przez co spowodowało brzydki rozstęp pomiędzy jedynkami, potem musimy zrobić bilans zdrowia dziecka do szkoły , i chyba nie pójdę do pracy tym bardziej, że na sobotę na 15.00 chcę zrobić mały rodzinny spęd , będziemy obchodzić z menem 22 rocznicę ślubu. Zrobię obiad i jakieś zimne przekąski, posiedzimy pogadamy , jest co świętować. Pojechałam wczoraj z menem na działkę , i bosko, stoją już fundamenty, co prawda jeszcze nie wszystkie ale mój domek już zaczął wydobywać się z ziemi, i już zaczyna go widać, dzisiaj men z wykonawcą pojechał dokupić brakujące bloczki fundamentowe , styropian na ocieplenie fundamentów i jakieś tam inne duperele, więc gdyby nie ten diabelny deszcz znowu przybyło by ścian fundamentowych. Musieliśmy tez z menem podjąć decyzję o lokalizacji zlewu w kuchni i miejsca gdzie będzie kibelek w łazience na dole , bo trzeba przed zalaniem chudziaka wyprowadzić kanalizację i wodę przed dom, chyba tez i prąd , nie wiem, nie sprawdziłam tego , ale men wczoraj przejrzał projekt, musi nanieść też poprawkę , bo musimy przenieść okno w kuchni o jakieś 60 cm, bo nie zmieściła by nam się lodówka. Kurcze nie chce mi się wierzyć , że mój ukochany domek się buduje, no nie sam, ale cieszy każdy pustak , który jest już wymurowany . Zasadziłam też ostatnie drzewko , które stało na balkonie i coraz bardziej jestem zadowolona z mojej działki. Ze zdrowiem troszkę lepiej , niewiele , ale lepiej, mam jeszcze suchy kaszel męczący mnie i moje gardło, boli mnie głowa , tak po prawdzie to powinnam poleżeć w domu jeszcze ten cały tydzień, no ale trudno , posiedzę w pracy troszkę, no nie za mało , bo do 17.00 no ale cóż. Bez pracy nie ma kołaczy.
piątek, 06 listopada 2009
Dzisiaj zostałam w domu , nie poszłam do pracy . Zwaliło mnie z nóg, widać choroba i mnie dosięga. Men poszedł do pracy ale też ledwie zipie, tylko najmłodsza jakoś sie trzyma. Poleżałam w łóżku do 11 i koniec dłużej nie mogę, widac to nie dla mnie. Wstałam posprzątałam nasz salon, teraz wpadłam z triatlonem do najmłodszej , no i mała pokuska , właczyłam kompa i poczytałam co słychac na nieśmiertelnych stronach pudelka, popłakałam sobie myśląc , żę wreszcie się nam udało i będziemy mieli swój domek, ciągle ta myśl wyciska mi łzy, . a teraz biorę sie za porządki dalej chociaż leje się ze mnie , ale taka juz jestem nie umiem leżeć w miejscu , zaraz wstawię barszczyk czerwony, przekręcę mięsko przez maszynkę i zrobię uszka jedno danie ale jakie dobre. Życze wszystkim zdrówka.
środa, 04 listopada 2009
Zielony to kolor nadziei i ja mam nadzieję, że uda mi sie znowu troszkę schudnąć. Cholera rok temu brałam przez 4 albo 5 miesięcy meridię 15 i schudłam 10 kg. A teraz w ciągu miesiąca przybrałam 5 kg. Wystraszyłam się . Przy wzroście 159 ważę znowu 185 kg. Jest mi znowu ciężko , mam zadyszkę i podniesione ciśnienie pomimo , że biorę tritace 5 mg. Muszę znowu zrobić sobie kurację, z 4 - 5 miesięcy. Tym bardziej, że 6 listopada miałam mieć wizytę o endokrynologa , a okazało sie , że niestety poradnię zamknięto a lekarz , który w niej przyjmował przyjmuje tylko prywatnie. I co miałam zrobić ?????????? Zapisałam sie na prywatną wizytę na 17 listopada , po niedzieli zrobię TSH , ciekawa jestem jaki będę miała wynik , jednak regularnie biorę leki na tarczycę!. Dzię połknęłam 1 tabletke merki, mam jeszcze 2 więc jutro muszę do lekarza po receptę. Musi mi znowu pomóc musi , nie mam wyjścia . Men , był wczoraj na działce, cholera nic nie budowali, a ławy już wyschły, mogli przecież stawiać fundamenty , tym bardziej , że bloczki mieli rozłożone, szlak mnie trafi , jakoś wszystko idzie jak krew z nosa. Córcia była na Wszystkich Świętych w domciu , ale niewiele zdążyliśmy pogadać, przyjechała w piątek , w sobotę od rana ja robiłam białą kiełbasę swojego wyrobu , na marginesie była pyszna!!!!, potem obiadek , pojechaliśmy na zakupki , i wieczór, w niedzielę od rana na cmentarze , potem do mena ciotki i wróciliśmy aby córcia mogła się spakować i pojechała pociągiem na swoje studia. Ale może na sobotę i niedzielę przyjedzie, Muszę zacząć robić porządki w garderobie , bo nie zamierzam znowu przenosić tych wszystkich ciuchów do nowego domu , tym bardziej , że jest on malutki, a dźwigać worki z ciuchami jakoś mi się nie uśmiecha. Ale jestem chaotyczna, skaczę po tematach , a miało być tylko o odchudzaniu, Za oknem , zimno , wiatr i niebo zaciągnięte chmurami więc napewno dziś tez nie murują ,tym bardziej, że ma padać śnieg. Jaka piękna sanna, pada , pada śnieg jadę , jadę w dal sankami sanki dzwonią dzwoneczkami dzeń, dzeń dzeń w innych warunkach była bym szczęśliwa lubię jak za oknami pada śnieg, nie lubię chlapy , nieposprzątanych chodników, ale padający śnieg jest piękny. Wkoło mojego domku , którego jeszcze nie ma będzie pięknie. Jak w sobote sadziłam drzewa , świeciło słonko , to było tak pięknie las i drzewa w nim były tak piękne i kolorowe. A jaka cisza i spokój. MOJE MIEJSCE NA ZIEMI. Bajka
środa, 28 października 2009
Właśnie leci w radiu ........ a ja poczytałam pare ulubionych blogów, nie miałam siły pisać , nie mam siły na nic , w pracy jak co roku o tej porze zimno , dzisiaj chociaż dzień w miarę ładny , nie pada słoneczko czasem wyłania sie zza pochmurnego nieba , na zewnątrz co prawda dość ciepło, ale w pomieszczeniach zimno. Drzewa poubierały się w piękne kolorowe szaty, i tylko mi jest ciągle smutno. Rano otworzyłam szuflade ze zdjęciami , chcąc dać najmniejszej aby nagrała zdjęcia z kolejnego etapu stojącej w miejscu budowy, i wpadły zdjęcia mi w ręce z poprzedniego miejsca zamieszkania, i jeszcze poprzedniego, czas tak szybko , nieubłagalnie płynie, . Moje pierwesze mieszkanie miałam jak miałam 19 lat , był to zaadoptowany strych był rok 01.06.1985, potem w 31.05.1994 zamieniłam się z sąsiadami z piętra niżej .ale tam był wspólny przedpokój , wydreptałam pismami w urzędzie miasta zamianę itak w 18.02.1999 przeprowadzilismy sie na 2 pokojowe 75 metrowe mieszkanie, i znowu pisma do urzędu o zamianę mieszkania na budowane w nowych blokach , , ale 09.08.2000 rok przeprowadzka , na stare budownictwo, piekne 3 pokojowe mieszkanie blisko centrum miasta , na 2 piętrze, 94 metry, i przez ochydnych sąsiadów szybka decyzja o wykupie mieszkania na własność, i tak do 14.04.2005 roku , kiedy to utrata pracy męża , brak dochodów, i postanowienie o sprzedaży mieszkania, kupnie domku na wsi do remontu , spłata kilku długów, i kolejny pech, kiedy uzyskałam tytuł prawny do ziemi z domem skonczyły sie dotacje dla rolników, kiedys konczyłam taką szkołe, i klapa, brak ogrzewania , do miasta gdzie uczyły sie dzieci było 20 km, brak środków na wszystko , bieda, szybkie postanowienie o sprzedaży domu, oczekiwanie na kupców, i wreszcie udało się , i tak 25.08.2006 wróciliśmy z bagażem doświadczeń bez pieniędzy , pospłacaliśmy rosnące długi, bo niestety, jak ktoś nie pracuje , nie może zapłacić nawet 100 złoty , zostało troszkę pieniędzy, za mało na kupno mieszkania , niestety w czasie od 2005 do 2006 ceny skoczyły prawie o 70% , wynajeliśmy mieszkanie , kupiliśmy okazyjnie trochę ziemi oddalonej o 2 km od centrum miasta, z nadzieją na podział na działki , sprzedaż, ......... . Podzieliliśmy ziemię , nie udało sie sprzedać nic , bo przyszedł kryzys i nikt nic nie klupuje, ale w miezy czasie men dostał pracę w tej samej firmir w której przepracował bagatela 22 lata, w interesie tez sie jakoś russzyło, jakoś stane;liśmy na nogi , zreszta wtedy mogliśmy tylko przestać żyć , bo napewno nie dało sie upaść niżej, . Men starcił pracę w wyniku reorganizacji w firmie.Teraz po 3 latach udałło nam się uzyskać kredyt i zaczeliśmy sie budować na jednej z działek, ale niestety pech nas nie przestał prze sladować .
środa, 14 października 2009
Pogoda pod psem, wieje tak mocno, że nawet nie ma szans na zrobienie wentylacji w oknach , więc brak świeżego powietrza. Co chwilę pada a właściwie zacina deszcz, drzewa uginają się prawie do połowy swojej wysokości, sztorm. Pięknie wygląda morze podczas sztormu , szkoda, że cały dzień jestem w pracy i nie mam jak podjechać zobaczyć jego piękno, siłę, a zarazem jak patrzę na wzburzone morze zawsze czuję jakiś wewnętrzny spokój chociaż boję się jego siły. Nie wiem jak to wytłumaczyć masło maślane .
wtorek, 13 października 2009
I znowu dopadło mnie. Znowu nic mnie nie cieszy, a powinno tyle rzeczy , dostaliśmy przecież kredyt na nasz domek, ale każde zdanie, każdy ruch czy każde słowo mena powoduje u mnie coraz większą niechęć . Do tego córka nie odzywa sie do mnie od wyjazdu, czyli od 03 pażdziernika , co prawda to ja jej nawciskałam, za to ,że nie pytając się nikogo o radę wzięła swojemu bratu kredyt z .......... PROWIDENTA , a wiadomo , tam raty płaci sie co tydzień a odsetki wynoszą 100 %. A mój synek niestety , nigdy nie spłaca swoich zobowiązań, więc nie mógł zaciągnąć kredytu w banku, i pewnie w prowidencie też ma zablokowane konto, a ja nie mam skąd płacić za niego rat. NIe przyjechała też do domu , i jest mi bardzo przykro, . Przez te 2 lata jej dotychczasowych studiów kosztowało nas to już 50.000 złoty, a 3 rok się dopiero zaczyna, w pracy też nie najlepszy rok , więc zysków nie ma, a przecież będziemy musieli spłacać kredyt. Do tego cholera mam pecha , w dniach 14-17 września miałam okres , a 20 w niedzielę kochasjąc się z menem pękła nam p r e z e r w a t y w a , teraz nie wiem czy mój wzmożony apetyt jest wynikiem zajadania stersu, czy ..... wole nawet nie wypowiadać tego słowa. Biorę od 2 lat leki na ciśnienie TRITACE 5 mg. lekarz zaznaczył, że mam stosować dobrą antykoncepcje , bo te leki są niebezpieczne , pozatym pytała mnie czy nie planuję ciąży, a tu cholera, cholera , cholera. Boję się , że znowu utyję, bo jem jak głupia , ale wiem , że jest to wynik strasów i chyba przydała by mi się znowu pół roczna kuracja meridią , aby pozbyć sie kolejnych 10 kilogramów, . Nie mam o tym nawet z kim pogadać, oj życie , życie, życie. Za oknami pogoda też ..... przed chwilką świeciło słoneczko , teraz pada deszcz, a niedawno padał grad. Wszystko jest do dupy, wszystko, mała tez robi co chce nie słucha się wogóle , złapano ją w szkole na papierosie , nie chce się uczyć, men po pracy tylko legnie na kanapę, i podaj mu wszystko pod nos , no bo on zmywa, a pytam się kto myje kibel przez 22 lata ????????? no kto ???? może ON ???????.Łzy cisną mi sie do oczu , ale tylko pieką a nie lecą, . Boję się, że nie starczy nam kredytu i znowu nie będziemy mieli np. ogrzewania, bo oczywiście men najlepiej zlecił by budowe pod klucz , i przyszedła na gotowe. Był niedawno u mnie w pracy i pyta co z psami , ba najmniejsza ma dziś pasowanie na gimnazjalistkę, i musiał stwierdzić - nie wiem po co my kupowaliśmy te psy , tylko z nimi problem. -jak to - pytam zdziwiona, przeciez york ma 9 lat , a wilka kupiliśmy , 4 lata temu jak przeprowadziliśmy sie bna wies miał pilnować domu?? No ale jego słowa są jak bomby atomowe, często niby nic a niszczą wszystko,
piątek, 02 października 2009
Otworzyły sie drzwi i wpadła mama z wnusieńkiem, złapał ją deszcz a chwilke wczesniej pięknie świeciło słonko , jest zimno , ale nie lało , no i przerwałam swoje mysli , wróce do nich. Z moją wiadomościa dalej cisza , juz nie wiem co robić , tak się martwię, po pracy muszę wybrać się z najmłodszym na zakupy , wyrosło mi dziecię i nie ma kurtki a zimno jest jak .....
Od rana dzień zaczął się fatalnie, najpierw nie mogłam się dobudzić, men energicznie przywrócił mnie do wstania, i jak na złość wymiana zdań i sie pokłóciliśmy, a miał pretensję, że nie zrozumiała jego min , że najmniejsza znowu prostuje sobie włosy chociaż wczoraj jej tego zabroniłam, no ale on nie zwróci jej uwagi jak ojciec , słuchaj mama ci zabroniła, tylko na migi mi cos pokazuje a ja mam wiedzieć o co mu chodzi , no to mu pociągnęłam , że on też jest rodzicem najmniejszej i może jej sam powiedzieć , no i sie obraził, - do pracy jedź swoim samochodem , nie mam zamiaru przyjeżdżać , zreszta nie mam czasu. - hahaha , tak jakbym nie umiała prowadzić , poleżałam dziś o zgrozo aż do za 10 minut 9. wstałam , a nie najpierw zrobiłam kolejny grzech zjadłam w łóżku 3 kromki chleba, nigdy nie lubię i nie jem w łóżku , dlatego uważam to za grzech, potem zadzwonił synek czy jestem w pracy , bo chciał wpaść na kawkę , więc biegiem ubrałam się odpaliłam swojego wana i w te pędy ,do roboty , po drodze musioałam sobie poprzeklinać na kobiety kierowców, bo jak tu nie narzekać skoro na skrzyżowaniu przedemna debilka stanęła za samochodem , który pięknie ustawił się przy środkowej linii umożliwiając tym samym tym za nimi skręt w prawo, a ta idiotka stoi za nim i czeka na pustą drogę, na prostej chciała mi pokazać jak to szybko jeżdzi ale niestety , mało kto wygrywa ze mną , zwłaszcza , na rondach ,no sportowe bryki , bo mój wanik jest jednak ciężki, dojechałam do pracy , pogadałam z synkiem, wypiliśmy kawkę, i zadzwoniła moja mama. I TERAZ DLA TYCH SYNOWYCH CO TO MÓWIĄ , ŻE TEŚCIOWA NIEDOBRA
środa, 30 września 2009
wtorek, 29 września 2009
Weszłam dzisiaj na blog i... o jakie zmiany. Dawno nie wchodziłam na blog , raz czy dwa zaglądnęłam do lubianych blogów, ale nie miałam siły pisać, nie mam siły nawet żyć, . Przechodzę jakis ciężki okres i jest mi coraz bardziej ciężko. Do tego coś się ze mną dzieje, nie wiem co , wczoraj jak wychodziłam z maleńką ze sklepu , nie wiedziałam gdzie jestem i w którą strone mam iść , cholera wystraszyłam się , niewiele widziałam, dopiero po chwili , zorientowałam się gdzie jestem i gdzie mam iść, . Nigdy nie miała takiego objawu . w ogóle źle się czuję, jest mi jakoś niedobrze, mam uczucie sytości a jednocześnie chce mi sie jeść, a jak zjem jest mi jeszcze bardziej niedobrze, głowę to mam taką ciężką jakby ważyła ze 100 kilo, wieczorem jak przyjdzie 22 to oczy same mi sie zamykaja , aż kręci mi sie w głowie , a o 2 w nocy sie budzę i juz nie mogę zasnąć. Męczę się więc do rana , a potem jestem zmęczona. W pracy nic sie nie dzieje, niewiele zarobiłam w tym miesiącu, wszystko jest do dupy!!!!!!!!!!!
środa, 09 września 2009
jestem wściekła!!!!!! taki piękny wiersz a ja nie umiem go poprawnie zapisać! Nie wiem jak sie to robi!!!!!!!! Jak pięknie śpiewał Czesio Niemen: " mimozami jesien się zaczyna......" dzisiaj jest taki właśnie piękny dzień, świeci słoneczko na bezchmurnym niebie, pszczoły czy osy , {nie umiem rozróżnić } wlatują co chwilkę przez otwarte drzwi , wywołując zresztą u mnie panikę ponieważ jestem uczulona na ich ukąszenie. Babie lato co chwile przelatuje koło okna, a w powietrzu unosi się ten czarodziejski zapach zbliżającej się jesieni nad morzem. W ogrodach królują astry, gdzie nie gdzie jeszcze kwitną róże , u mnie na działce cały czas jeszcze kwitną dalie , ale czuć w powietrzu ten zapach, złotej polskiej jesieni. A ja jak zwykle coś musiałam zapodziać!!!!!!! I żeby było ciekawiej , gdzieś w porządne miejsce włożyłam PIT za 2008 i 2007 rok, a są mi niezbędne do złożenia o kredyt. To tylko ja potrafię, muszę dziś z menem przeszukać te wszystkie teczki , mam tylko nadzieję, że leża gdzieś i śmieją się ze mnie. Miałam nadzieję, że w październiku , będę myślała o wyprowadzce, a tu dopiero składam dokumenty na kredyt, ale najważniejsze aby go nam dali, a reszta, wiadomo wtedy, że wcześniej czy później budowa się zakończy i przeniesiemy się do swojego małego domku w otoczeniu lasów i łąk. I ta cisza tam panująca , nawet jak pojadę tylko zerwać kwiaty , uspokaja, pozytywnie nastawia i daje ukojenie .Córcia zaliczyła zaległy egzamin, od 14 zaczyna praktykę, 2 tygodnie i tyle ją będę miała, bo 28 zaczyna już zajęcia , i tak dobrnęła do 3 roku. Ja tylko muszę szykować gotówkę na zapłatę kolejnej faktury za czesne. A generalnie jesteśmy zmęczeni z menem, a do tego ciągle w napięciu , wydaliśmy dużo pieniędzy, na te wszystkie dokumentacje projektowe, a zawsze jest możliwość , że bank odmówi nam kredytu, i co wtedy? Wolę nie myśleć. A na koniec przepiękny jesienny erotyk Agnieszka Herman "Jesienny erotyk" Mam na języku słony smak niespokojnej skóry. Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro. Wnikasz we mnie gwałtownie.Zamknięty w łuku ramion opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat płonie i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego. Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej? Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać dojrzały obraz września? Słony smak twojej skóry? Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu wilgocią. Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach w marmuru drżące wzory.Jest jesień.Dzień miodowy. Jutro nas tu nie będzie.Jutro nas tu nie będzie
piątek, 28 sierpnia 2009
Tyle różnych spraw wydarzyło się w tym okresie, w poniedziałek men odbiera wreszcie pozwolenie na budowe i teraz bank, sprawdziłam sie w 3 i każdy zgodnie odpowiedział, że możemy starać sie o kredyt, i mam nadzieję, że teraz go otrzymamy , wydaliśmy sporo pieniędzy, na te wszystkie projekty , pozwolenia , wyceny, ogrodzenie działki, zostalismy właściwie bez środków, w pracy idzie marnie , a pensja mena jest jaka jest, więc cieniutko przedziemy ostatnio, . Nie wiem cco będzie jak kolejny raz nie otrzymamy kredytu, słowo , nie wiem, . Wiem , że świat się nie zawali z tego powiodu ale praktycznie żyłam t a myslą, tym, że będziemy mieli swoje miejsce na ziemi, tak wszyscy lubimy tam siedzieć, sprawia nam to taką radość, a gdybyśmy mogli tam mieszkać , ????????????????????????????????????????????????????????????????????/ , rozmażyłam się , . Czas pokaże co będzie, .. Wiele się tez działo u synowej , powiedziałam jej wkońcu parę gorzkich słów , co myślę o tej całej sytuacji i o jej lenistwie, że nie można pozwalać aby facet chodził w nieprasowanych ciuchach do pracy , że to świadczy o niej o kobiecie, a ona mi powiedziała, że ona nie będzie prasowac mojemu synowi koszulek , bo on wraca z pracy i one są brudne, myslałam , że szlak mnie trafi, ma gówniara mniemanie o sobie jakby była co najmniej córka najbogatszego polaka, a tymczasem , nie gotuje , bo nie umie, nie prasuje , bo sie ubrudzi , nie sprząta , bo ogląda tv i nosi małego na rękach , nie ma makijażu, włosy wiecznie tłuste, i nigdy nie uśmiechnięta twarz, . Dziecka tez nie umiała donosiuć , bo od 6 miesiąca chrzaniła, że lekarz jej mówi , że dziecko jest bardzo duze i napewno może urodzic się w każdej chwili, no i urodził sie w 36 tygodniu z wagą 2500, nie karmiła go piersią , bo musiała wrócic do wagi z przed ciąży, nie daje mu pic , bo nie trzeba , nie dostaje zupki czy danonka , bo dziecko 5 miesięczne ma jeść 6 razy dziennie mleko, szlak mnie trafia. Dobrze, że chociaz poszła do pracy , a moja mama bawi tego małego , to dziecko poznało smak zupki , danonka , biszkopta, no i pół dnia siedzi sobie w ciszy i spokoju, bawi sie grzechotką, bo u synowej ogląda tylko tv. a szkoda gadać.
we wtorek moje najmniejsze szkraby idą do nowej szkoły .... do gimnazjum, żeby tylko chciała sie uczyc i przyłożyła troszkę do nauki, zobaczymy.
Wszystko mnie dobija , poghoda , bo za gorąco, brak ruchu , bo nie ma obrotu, klienci , men , dzieci, wszystko , wczoraj nie miałam siły otworzyc rano oczu , aż się wystraszyłam, dziś też miałam jakieś koszmarne sny, nie wiem czy uda mi się znowu pozbierać, zebrac w sobie siły ,a przecież musze pracować , zaraz dostanę faktóre za studia córci, - 8.000 złoty , no i znowu musze dać jej na życie i mieszkanie, muszę pracować , muszę .
czwartek, 20 sierpnia 2009
Nie zaglądam na bloga , nie zaglądam do swoich starych i nowych znajomych, mam totalnego doła, nawet pisać nie umiem, siedzę w pracy i jak imbecyl gram 8 godzin w mahionga, ale to pozwala mi nie mysleć i może przetrwam kolejny atak.
poniedziałek, 27 lipca 2009
Siedzę jak zwykle w pracy, dziś o dziwo od rana świeci słoneczko , ale nie jest zbyt gorąco, . Córcia starsza , wyjechała po 2 tygodniowej praktyce do GGG , tam jej chłopak pracuje i ona tez chce iść do pracy, mała obija sie całymi dniami pod domem, syna i wnusia praktycznie nie widuje , synowa zachowała się jak prostak i cham , pokazała swoją prawdziwa , twarz , powiedziała do mojej mamy aby jej juz nie wkurwiała, no i jest obrażona i pewnie nie pozwala synowi kontaktowac sie z nami, w sprawie domu wszystko stoi w matwym punkcie , ciągle nie mamy jeszcze decyzji o warunkach zabudowy, i nie możemy złożyc o kredyt, więc nie wiemy na czym stoimy. Ogrodzenie skończone, men kupił mi kosiarkę , fajną z napędem, ale niestety większą część działki koszę sierpem , bo chwasty urosły mniej więcej na 0,5 metra i kosiarka jakoś nie bardzo da sobie z tym radę, więc kupiłam sobie sierp i ścvinam to zielsko w miare mozliwości , idzie to dośc kiepsko , bo ciągle nachylona i co chwilke musze wynosić , kupy chwastów, nie wiem kiedy sie z tym uporam, trawke młodą koszę juz regularnie , nie wiem tylko czy grabić już skoszona trawke , czy zostawiac ją na nawóz na trawniuku, w niedziele planowaliśmy spędzic na działce , na grilu i odpoczynku ale niestety , pogoda była kiepska , a jak sie rozpogodziło , to poprostu odpoczywaliśmy z menem, a ogólnie to nic mi sie nie chce.
piątek, 10 lipca 2009
Jak zwykle po przeczytaniu rano stron z moją codzienna prasą , czyli gp24.pl oraz niezmordowanego pudelka, weszłam na Miss Bimbo (wiem , wiem stara baba a fiołki po głowie chodzą ) ale gram w ta grę już prawie rok, doszłam do 30 poziomu, zreszta co można robić w nudę?. Wracając do tematu , więc po przeglądnięciu moich stron internetowych , weszłam jak zwykle na blog, nie miałam ochoty na pisanie , chciałam zajrzeć na blogi , sprawdzić co słychać u znajomych z bloga , a tu komentarz dusi, jeszcze raz dzięki. Naprawdę mnie rozbawił, bo od razu pomyślałam sobie to co napisałam do dusi. Więc jak humor mi się poprawił , musiała coś popisać.
A tak na marginesie to byłam wściekła od rana , bo men zaprosił kolegę z żona na sobotkę, co prawda to ja mu to zasugerowałam, ale tak bez terminowo, po prostu mam wobec tych ludzi dług wdzięczności i chciałam ich zaprosić na kolację i drinka, a men od razu wywalił najbliższą sobotę. Nic by się nie stało , ale po prostu jutro mamy rozciągać siatkę wokół działki , i wcale nie ukrywam, że chciała bym rozciągnąć jak najwięcej , a do tego zabrała bym mamę i teściową , która się sama zaoferowała, do pomocy, więc ja bym obchakała zarośnięte choinki ,a one by wyrywały chwasty , poszło by szybko i sprawnie , a tak na 18 mam mieć gości więc najpóźniej o 17 muszę zjechać do domu, aby zdążyć naszykować coś , umyć sie przebrać, a przecież w sobotę idę do pracy i w najlepszym wypadku skończę o 13.00 póki dojadę do domu i jeszcze na działkę , będzie w najlepszym wypadku 15.00 i co znowu 2 godziny. Prosiłam mena przeproś kolegę , powiedz , że na przyszły tydzień, ale nie . Nie to nie , potem ma do mnie pretensję, że nie zrobione na działce. Wczoraj obchakałam 35 metrów choinek, bo cały przód działki i jeszcze kawałek z boku, więc chaczką idzie całkiem znośnie tym bardziej , że usuwam też przed płotem aby menowi się lepiej rozciągało siatkę. No trudno. Jakoś to będzie.
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
To czytam, tu zaglądam
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||